poniedziałek, 22 grudnia 2014

Rozdział 30

Uśmiechnąlem się i pocałowałem ją w czoło.
- Dobrze tato ?
- Tak. - Uśmiechnęła się i zaczęła ich karmić. Po Poszedłem na górę. Przebrałem się z granatowego t-shirtu.
- Jestem ! - usłyszałem Monic.
- W kuchni. - Przyszła do nas i pocałowała mnie w policzek.
- I jak zakupy.
- Liam marudził. - wywróciła oczami.
- Ważne, że nic ci nie jest.
- Nawet nikt nas nie śledził. Położysz się w końcu spać.
- Masz - podałem jej talerz.
- Dziekuję, ale masz położyć się spać.
- Nie jestem zmęczony.
- Nie spałeś całą noc.
- To dziś będę.
- Harry prosze odpocznij. Ledwo żywy nas nie ochronisz.
- Powiedział tata...Powiedział tata - Mówiłem do siebie idąc na górę. Coś jest ze mną nie tak. Gadam sam do siebie. Chyba robię się nienormalny. Położyłem się i zasnąłem. Obudziłem się dopiero wieczorem. Na kolację. Monic zrobiła moje ulubione Spaghetti. Siedziałem z Darcy na kolanach i karmiłem ją oraz siebie.
- Ta-ta ! Ma-ma ! - krzyczeli na zmianę chłopcy. A my się tylko uśmiechaliśmy dumni.
Moja córa dzisiaj była kompletnie nie w humorze. Tylko nie wiedziałem czemu.
Wyglądała na okropnie znudzoną. Po kolacji wziąłem ją do ogrodu na huśtawkę.
Nadal nie wyglądała na zainteresowaną.
- Co jest Darcey? - bujałem ją.
- Braty nie chcą ze mną gadać, nie mam już koleżanek. Chcę mieć kolegów tato.
- Braty są za mali. Przecież masz koleżanki. Były u ciebie na urodzinach.
- Ale one chodzą z mamami do parku, a ja tutaj siedzę i sie nudzę.
- To powiedz mamie.
- Mówiłam, ale mama mówi, że sobie nie poradzi z chłopcami i się boi.
- Więc jutro wszyscy razem idziemy na plac zabaw. Okay?
- Wszystko jedno. - wzruszyła ramionami. - Chcę do przedszkola.
- Darcy za chwile idziesz do szkoły.
- I co z tego ?! Dla Was liczą się tylko Braty. - zeszła z huśtawki i pobiegła do domu.
Poszedłem za nią i złapałem. 
- Nigdy. Ale to nigdy tak nie mów. Jesteś moją córeczką i strasznie cię kocham. Fakt oni są mali i potrzebują więcej uwagi, ale ty też się liczysz. Przepraszam skarbie. Wtuliła się we mnie płacząc.
- Cichutko.
- Nie chcę więcej Bratów.
- Mama jest w ciąży. - Rozpłakała się jeszcze głośniej.
- Obiecuję. Nie będziesz czuła się gorsza.
- Zostaw mnie. - zaczeła się wyrywać. Przycisnąłem ją mocno do siebie i tuliłem. W końcu się uspokoiła.
- Bardzo cię kocham Darcy.
- Ja Ciebie też kocham tato. - pociągnęła nosem. Poszedłem na górę do łazienki. Kąpałem dziewczynkę. Ochlapała mnie wodą. Zaśmiałem się i dotknąłem gąbką jej nosa.
Trzeba by jej te kudły podciąć bo już do tyłka ma.
- Pójdziemy do fryzjera.
- Czemu ? Nie !
- Są za długie.
- Nie chcę ! Ja je lubię. Tato..
- No dobrze. - Uśmiechnęła się do mnie. Wyjąłem ją z wanny i ubrałem.
- A myślisz, że w szkole będą mnie lubili ?
- Jasne. Jesteś świetna. - Położyła się do łóżka. Zasnęła szybko. Zszedłem na dół do Monic.
- Trzeba poświęcać jej więcej czasu.
- Darcy ?
- Tak.
- Dobrze.
-  śpią ?
-Tak.
- Dobrze.

~ Louis ~

- No co księżniczko ? - nosiłem córcię. Ciągle płacze. Chyba ma kolkę. Albo to zęby.
- Oj no cicho bo mi uszy rozjebie. - jęknąłem.
- Noś ją brzuszkiem na ręce. - Zrobiłem jak powiedziała mi Ava.
- Masz jakieś zatyczki do uszu ?
- Włóż sobie słuchawki - przestawiła drabinę i weszła na nią myjąc kolejne okno. Cisza. Jezu. Jak dobrze. Ona płakała całą noc i teraz cały dzień.
- Wiedziałem, że się dogadamy.
- Louis wychodzę - usłyszałem około piątej.
- Gdzie ?
- No do brata. Pomogę im.
- Nidzie nie wychodzisz.
- Louis, obiecałam. Mała śpi. Dasz radę. Sam też byś się czasem mógł do Fizzy pofatygować.
- Ja się nikomu narzucał nie będę.
- A mnie prosili - zamykane drzwi i cisza.
- A daj mi spokój. - Sprawdziłem czy Nell śpi i włączyłem mecz.

~Avalon~

 Razem z Harrym i Monic wyszliśmy do kina na potem na kolacje. Sami mnie zaprosili.
Mam dość kiszenia w domu z naburmuszonym Louisem. On ma mnie dość. No więc ja nie mam zamiaru się nudzić. Z nimi poszliśmy nawet do klubu. Trochę było mi przykro jak na nich patrzyłam. Są tacy szczęśliwi. Idealni.Zakochani.
- Idź do Harry'ego, ja już nie domagam.
- Trzymaj - Podałam jej zamówiony sok i poszłam do przyjaciela.
- Ava. - uśmiechnął się i zaczęliśmy tańczyć. Na chwilę zapomniałam o rzeczywistości.
Wolna piosenka, a ja byłam wtulona w jego tors. Chyba jedyna taka chwila przy której czułam motylki.
- Dziękuję za taniec. - pocałował wierzch mojej dłoni i poszedł do Monic. Uśmiechnęłam się i  stałam tak przez moment. Później się z nimi pożegnałam i wyszłam.
- Ava.. - Harry złapał mnie za nadgarstek. - Odwieziemy Cie. O tej porze nie jest już bezpiecznie. - zobaczyłam Monic stojącą obok samochodu. Jezuuu czemu ona musi tutaj być ?
- Nie, naprawdę. Musze się przejść - wysunęłam dłoń z jego dłoni muskając opuszkami palców jego skórę.
- Ava nie chcę, żeby coś Ci się stało. - Martwił się..Aww. Pocałowałam go w policzek, Monic pomachałam i poszłam przed siebie. Już widziałam jak wywraca swoimi zielonymi oczami i idzie do niej. DO NIEJ. Kurwa...Avalon ogarnij się. On ma żonę.. a ja.. Louisa. Chciałabym żeby LOUIS BYŁ JAK HARRY. Albo mogę też wziąć sobie Harry'ego. Zawsze dostaję to czego chcę. Może spróbuję... Co mi szkodzi ? Louisa i tak nie obchodzi. Wróciłam do domu. Czekał na mnie w salonie. Ominęłam go i poszłam na górę. Malutka spała.
- Mogę wiedzieć gdzie byłaś ?
- Daleko od ciebie.
- O co Ci do cholery chodzi ?
- O nic. Wyszłam, wrócilam. Co cię to obchodzi? Idź sobie do kolegów, nie potrzebują  czułości -  weszłam do sypialni.
- Oo jaki słodki foch. Myślisz, że ze mną wygrasz ? Nie. Mam Cie odciąć od znajomych ? Proszę bardzo.
- SPIERDALAJ. Przeliterować ? Nie. I tak nie zrozumiesz idioto - trzasnęłam drzwiami i weszłam do łazienki. Kiedy z niej wyszłam w domu nie było ani Louisa, ani Nell. Byłam wściekła, że w ogóle wyniósł moje dziecko. Zadzwoniłam do niego, ale nie odebrał. Napisałam Harry'emu smsa " Louis mnie zostawił, zabrał Nell... Przyjedziesz ? ' "Jak to zabrał? Tak, zaraz przyjadę. Zadzwonię do niego. " Uśmiechnęłam się do siebie.
Wiem, że małej krzywda nie będzie a ktoś mnie musi pocieszyć. Harry przyjechał po chwili. Znalazł mnie w sypialni.- Hej, pokłóciliście się ? Kiwnęłam głową wycierając łzy. Wymusiłam płacz.
- O co znowu? -usiadł i mnie przytulił.
- O to, że jest taki zimny. - wtuliłam się w niego mocno. Było mi bardzo wygodnie i przyjemnie. Miał takie ładne perfumy. Pogłaskał mnie po włosach. 
- Porozmawiam z nim.
- Jesteś taki kochany. - zaciągnęłam się jego zapachem.
- Może wezmę cię do nas? - Nie myślałam co robię. Zlapałam go za policzki i chciałam pocałować

10 komentarzy:

  1. Co za su*a. Mam nadzieję, że Harry się opamięta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uhuhu niech się tylko Monic dowie to jej oczy wydrapie ;3
    Będzie ciekawie ^^
    Ściskam
    You Belong With Me

    OdpowiedzUsuń
  3. a myślałam, że Ava nie jest tak wredna
    chcę już następny <3
    +
    zapraszam do siebie: http://revenge-harry-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Co za su*a z tej Avalon!
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za wariatka
    Super czekam next x

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale su** pisz szybko nastepny . Xx

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie ale jazda, czekam na kolejny; wszystkiego naj... w Nowym Roku ; czekam na kolejny :) <3

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonała Clary G