czwartek, 15 sierpnia 2013

5. Simple The Best


W życiu wszystko ma swój zmierzch. Tylko noc kończy się świtem.
 Południe spędziliśmy razem w miłej atmosferze. Zjedliśmy obiad i ruszyliśmy do centrum, aby odebrać Maykę. Wyszłam z auta i poszłam do przedszkola po dziewczynkę. Gdy wróciłyśmy do Land Rovera, obok Harry'ego stał Malik z tego zapamiętałam. O czymś dyskutowali i coś mi się wydawało, że o mnie.
-Tommo chce, aby ona zaczęła należeć do grupy. Za dużo wie i może się przydać. - usłyszałam podchodząc bliżej.
-Cześć. - odezwałam się. 
-No hej.- mruknął nawet na mnie nie patrząc.
-Rosemary, zapnij Maykę i wsiądź do auta.- rozkazał mi Styles.
-Ale możemy iść pieszo. Pogadaj z przyjacielem.- odpowiedziałam.
-Powiedziałem coś.- warknął.
Musiał się wkurzyć, bo zrobił to przy małej. Już nic nie powiedziałam, tylko wykonałam jego polecenie. Nie wsiadłam z przodu, a zajęłam miejsce obok córeczki. Po jakiś 15 minutach Harry wsiadł do auta. Zacisnął dłonie na kierownicy i widac było, że jest mocno wkurwiony.
- Co jest?- zapytałam.
Popatrzył na mnie, a zaraz na przestraszoną Maykę. Z jego miny nic nie było można odczytać. Trochę się go bałam. Odpalił silnik i odwiózł nas do domu. Wypiął 4-latkę z pasów i pobiegła na plac zabaw przed kamienicą. Spojrzałam na chłopaka czekając aż coś powie.
-Jeśli mówię, że masz wsiąść do auta to robisz i nie waż się sprzeciwiać przy innych.
- Dobrze.
-Mówiłem ci to wcześniej, a przed Zaynem nie posłuchałaś.- wysyczał.- Posłuchaj dziwko, ja mam bardzo mało cierpliwości, więc mnie nie wkurwiaj, bo naprawdę ci wpierdolę. 
- Zrozumiałam. WIęcej się to nie powtórzy.
-Świetnie.- oparł się o samochód. - Jutro zabieram cię do grupy. Chcą, abyś dołączyła, bo możesz się przydać i za dużo wiesz.
- NIe mam żadnego wyboru?
-No pewnie, że masz. - odsunął kant marynarki i położył dłoń na broni.
- Kurwa ale mi wybór.- Ledwo powstrzymałam się od przewrócenia oczami
-No widzisz. - uśmiechnął się i odgarnął mi włosy z czoła.
Nie rozumiałam jak można mieć tak zmienne nastroje. Raz był spokojny, nawet miły, a raz groził mi śmiercią. Mogłam go nazwać wariatem. Człowiek nienormalny. Powinien dać mi spokój i pójść się leczyć.
 -Zabieram cię na randkę.
- Słucham- wydukałam zdziwiona. Randka z nim to dość ryzykowne.
-Wieczorem. - dodał.
- Aha. Żartujesz prawda?
-Czy ja kiedykolwiek żartowałem?- zapytał lodowato.
- Nie. To było głupie pytanie
-Sama widzisz. I radzę ci pilnować dziecka.
Odwróciłam się i spojrzałam na Maykę.
Obok niej nikogo nie było.
-Mówiłem ogólnie skarbie.
- To przecież dziecko, nic jej nie zrobicie. Prawda?
-Ja oczywiście że nie, ale Zayn nie jest miły.  
- Aha- wydukałam
-Ale ja nie pozwolę, żeby ci zrobił krzywdę. Nikomu nie pozwolę. Bo wiesz.- przyciągnął mnie stanowczo do siebie.- Jesteś moja.  
- Twoja? W jakim sensie? 
-No Rosemary nie jesteś idiotką prawda?
- Przy tobie geniusz by się zgubił- odszczekałam  .
 Wykręcił mi mocno nadgarstek. Jęknęłam z bólu.
-Powtórz. Tylko twoja
- Tylko twoja- wykonałam jego polecenie
-O 20. - odparł spokojnie. 
- Powiesz mi chociaż w co powinnam się ubrać 
-W sukienkę. - muskał ustami moją szyję.- A co pod nią to myślę, że sobie poradzisz.
- Jasne.
-Dobra.- odsunął się.- Mayka! 
 mała od razu do nas pobiegła.
-Pożegnaj się z wujkiem.- kucnął obok niej.
Objęła go rączkami za szyję i cmoknęła w policzek 
-Lubisz mnie?- spytał. 
- Bardzo wujku.
-Mama mnie nie lubi wiesz? Potem ci wujek przywiezie niespodziankę, jeśli zostaniesz dzisiaj z drugim wujkiem, którego poznasz za kilka godzin. Taki wesoły blondyn.
- A też jest fajny jak ty? 
-Jestem fajny.- spojrzał na mnie z triumfem, a ja przewróciłam oczami. 
- No wujku odpowiedz- zażądała Mayka tupiąc nóżką
-Tak, i bardzo słodki.- uśmiechnął się, a mi posłał wrogie spojrzenie
- A jaka to niespodzianka?
-Niespodzianka to niespodzianka.  
- No dobrze- stwierdziła niezadowolona.- Mama też cię polubi 
-Oczywiście. A teraz idźcie już. 
- Dobrze wujku. 
Na drżących nogach wróciłam z Mayą do domu. Bałam się go. Wiedziałam co się stanie na tej randce za moją karę. Starałam się jakoś funkcjonować do tej 20.
Sukienka leżała już na łóżku, a ja stałam w bieliźnie i czesałam włosy. Maya bawiła się w salonie .Jakoś nie miałam ochoty na randkę z tym czubem. On był przerażający. Mógł zrobić mi krzywdę w dwie minuty. Do tego miałam zostawić Maykę z jego przyjacielem. To już w ogóle przechodziło ludzkie pojęcie .Spojrzałam na zegarek. Za chwilę powinien już być Harry. Ubrałam kieckę i założyłam obcasy. Gotowa weszłam do salonu.
-jesteś głodna?- spytałam.
- Nie mamo.
-A coś chcesz?
- Tak.
-Co skarbie?
- Żeby wujek już przyszedł.
-Zaraz przyjdzie.- odpowiedziałam, ale miałam jednak nadzieję, że nie będzie miał czasu...coś mu wypadnie. -Posłuchaj ten pan się będzie tobą zajmować ale jeśli będzie ci chciał coś zrobić to krzycz.
- Mamo przecież ma być taki fajny jak wujek
-Tak. Mówię na wszelki wypadek.- usłyszałam dźwięk dzwonka i stanęłam nie mogąc się ruszyć. Ja nie chcę ...
Mayka pobiegła do drzwi. Jakoś ruszyłam za nią. Położyłam rękę na klamce pomału otwierając . Mała niecierpliwiła się bardzo. Do domu wszedł Harry i jego przyjaciel. Młody chłopak i blond włosach. Oczy miał tak niebieskie jak Maya.
-Cześć królewno.-Styles ukucnął obok.
- Wujek- ucieszyła się.- Masz moją niespodziankę?
-Oczywiście, że mam. Proszę skarbie.- podał jej torbę prezentowa w której miała lalki i domek.
- Dziękuję wujku.-
-Proszę. To jest wujek Niall .
- Jestem Polly
-Mayka!- upomniałam ją .
- No doobrze Mayka
-Cześć Maju. Ja jestem Niall.- ukucnął obok niej.
- Pobawisz się ze mną?
-Jasne? Chodź.- wziął ją do salonu.
W końcu spojrzałam na Harry'ego.
-Pięknie wyglądasz.
- Dziękuję.- Zarumieniłam się.
-Idziemy.- objął mnie w talii wyprowadzając z mieszkania. Sprowadził mnie na dol i wsiedliśmy do auta.
Zastanawiałam się gdzie mnie wywiezie
-Wiesz, że przewróciłaś oczami?
- Wiem
-W takim razie co powiedziałem, że zrobię?
-Eee...- zacięłam się. Tyle było tych gróźb. Kto by je spamiętał.
-Że?
- Że mnie przelecisz- odpowiedziałam w końcu
-Sama widzisz do narobiłaś.
-Nic już nie powiedziałam
Miałam nadzieję, że on jednak tego nie zrobi. Modliłam się w duchu. Patrzyłam przez okno
-Co jesteś taka małomówna kochanie?
- Nie mam o czym mówić
-Doprawdy? Kto jest ojcem Mayki?
- Ee... Czemu cię to interesuje?
-Jesteś moja. Chcę wiedzieć z kim masz dziecko.- kierował się do swojego domu w którym byłam już dziś.
- nie wiem
-Oho ... nie myliłem się nazywając cię dziwką .
- To był jednorazowy wyskok
-Jasne .
- Kurwa co cię obchodzi z kim sypiałam.
Zatrzymał gwałtownie auto a ja od razu pożałowałam swoich słów. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać.
-Co powiedziałaś?- wysyczał.
- NIc
-Nic? To grzeczniej następnym razem.- ponownie ruszył. Zawiózł nas do domu. Wysiadł i pomógł mi.
Weszliśmy do środka. Dom był tak samo piękny jak wcześniej. Pociągnął mnie do salonu, gdzie czekała na nas kolacja. Tego się nie spodziewałam. Odsunął mi krzesło, abym usiadła. Po chwili nalal mi wina. Słodkie, takie jak lubię. Usiadł naprzeciwko mnie. Trochę rozmawiając zjedliśmy kolację .
Bałam się tego co może za chwilę nastąpić.
Chłopak posprzątał i wrócił do mnie. Objął i zaczęliśmy tańczyć do wolnej muzyki.
Położyłam głowę na jego ramieniu. Miło było.W pewnym momencie podniósł mnie i usadził na swoich biodrach. Jednak nie odpuści, a już myślałam, że dał sobie spokój. Zaczął całować moje ramię i szyję, kiedy zadzwonił telefon. Klnąc pod nosem poszedł odebrać . Odetchnęłam z ulgą.
Gdy wrócił był wkurzony.
-Przyjdzie tu zaraz mój szef. Muszę mu coś dać. Ale ty tu zostajesz. Dziś ci odpuszczę
- Dobrze
Wziął mnie za rękę i zaprowadził do sypialni.
Usiadłam na wielkim łóżku. Nie zamierzałam mu się sprzeciwiać
-Siedź tu i nigdzie nie wychodź - zbiegł na dół, bo ktoś przyjechał
Tym razem posłuchałam go bez zastrzeżeń. Grzecznie czekałam aż wróci.
Harry
Zbiegłem na dół, otwierając Louisowi. 
-Wchodź.- warknąłem
- Co ty taki wkurwiony?- zapytał.
-Przerwałeś mi.
- Ładna?
-Ładna. Przecież wiesz...To ta Rosemary. Jutro ją poznacie. Chodź- wziąłem go do gabinetu .
- Szybki jesteś.
-Odwal się - burknąłem dając mu pudełko z nowym rewolwerem.
-Pamiętaj do kogo mówisz.- ostrzegł mnie.
-No co mi zrobisz.- prychnąłem.
- Gówniarzu uważaj bo możesz kiepsko skończyć- powiedział wychodząc.- Albo ta twoja nowa panna.
-Od niej się odpierdol Tomlinson.
- Będę robił co mi się żywnie podoba.
-Ja również. Na przykład ostatnio pieprzyłem twoją Miriam .
Louis gwałtownie się odwrócił. Był wściekły. Nie dziwię się. Przespałem się z jego dziewczyną.
-No i co teraz?
- Teraz powinienem ci wpierdolić, albo przelecieć twoją Rosemary.
 -Wybacz, ale jestem silniejszy od ciebie a Rosemary nie tkniesz palcem.- warknąłem .
- Można się o tym łatwo przekonać. Ale już nie mam czasu.
-Jasne. Dobra weź już spieprzaj stąd .
Tomlinson w końcu wyszedł z mojego domu.
Poszedłem do mojej Rose. Leżała na łóżku. Przysnęło się jej. Pogłaskałem ją po policzku i przykryłem kołdrą . Wyglądała tak słodko.Była urocza i piękna. Popatrzyłem na nią z uśmiechem i poszedłem się położyć .


~~~~*~~~~
Dzięki za pomoc Klaudia. Wiesz, że ja nie umiem pisać dialogów ze strony kobiety, więc uff..:) Dzięki.
A jak wam się podobało? Perspektywa Harry'ego pojawi się również w następnym rozdziale.
Jeśli macie zamiar pytań kiedy następny to tylko na asku, bo tu nie odpowiadam :)

15 komentarzy:

  1. To jest wspaniałe : ***
    Ciekawe jak to się dalej potoczy : ***
    A tak w ogóle to opowiadanie jest takie super, że mi się ostatnio śniło : )
    Czekam na nn i życzę weny : ***

    OdpowiedzUsuń
  2. Chce wiecej perspektywy Harrego! A co do rozdziału to ŚWIETNY!!! Czekam na następny rozdział!

    youu-were-mine-for-the-summer.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Siostra rozdział genialny i w ogóle cała historia wkręciła mnie na maxa :) wiesz co lubią duźi chłopcy AUTA!!! Proszę więcej wyścigów :) jestem Twoim największym fanem pamiętaj <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieje ze nie boisz sie krytyki. Masz extra pomysl na blogi, a ten pomysl to arcydzielo, ale nie rozumiem harrego. Jesli sieczakochal to jak moze caly czas jej grozic i wyzywac od dziwek? Rozumiem ze jest czarnym charakterem, ale pierwszy raz sie spotkalam z takim czyms. Ale akcjabloga jest prowadzona rewelacyjnie :-):-):-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział !
    To zdecydowanie mój ulubiony blog, a czytam ich ok. 40 :D
    Czekam na nexta <3 ;*
    I LOVE YOU, BABY <3

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny <3 zakochałam się <3 i bardzo podoba mi się perspektywa Harrego i masz wielki talent w którym łatwo się zakochać <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz talent! Kocham tego bloga <3
    Niall>>>>słodziak
    Harry jest raz miły, a raz straszny. Nie rozumiem jego zachowania, ale podoba mi się to :)
    Czekam na rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boski!!♥♥ Harry jest dziwny♥

    OdpowiedzUsuń
  9. cudny :D czekam na nn - patrysia

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudo. Masz talent ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie no komentowanie zajebistego bloga po pierwszej w nocy zawsze spoko xD
    W co ta Rose się wkopała…ajć!
    Ja się boję Harrego…serio…jest strasznie okropnie przerażający, a jeszcze te jego "zmienne humorki"…boje się go O.o
    Awwwww *0* Maya :3
    Ciekawe, kto jest ojcem dziecka…na początku myślałam że Harry, bo przypominała sobie imię. A teraz jestem prawie pewna, że to Niall…te same niebieskie oczy. Tak, to chyba on.
    Uhuhuhu Hazz ale pojechałeś z Miriam…mam nadzieję, że Lou jednak nic nie zrobi Rose. Ani Mayce.
    I mam też nadzieję, że Maya fajnie spędziła czas z Horanem i że ten nic jej nie zrobił ani nic.
    Moja reakcja gdy dowiedziałam się, że Liam jest policjantem * gwałtownie podskakuję* *krzuszę się powietrzem*
    Awwwwwwwwwwwwwwwwww *0*
    Wogóle jak Harry mówi, że Rose jest piękna itp to zaczynam go lubić…a później jak walnie coś z "dziwką" to już go nie lubię.
    Ja się tu wczułam w tego bloga, pełne skupienie i wogóle, a tu bum! Koniec. I muszę czekać na nn.
    Blog jest wspaniały, cudowny i taki inny…lekko przerażający ale przy tym słodki…kocham ♥
    Już chcę nn
    Maja :3

    OdpowiedzUsuń
  12. super. dawaj nastepny

    OdpowiedzUsuń
  13. fajny. dodaj kolejny juz.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ty dobrze wiesz że Cię kocham i dobrze wiesz że dla mnie ten blog jest świetny. TY wszyystko baaardzo dobrze wiesz <3
    Tak więc... ŚWIETNY. Nie wiem który raz ale napisze to PISZESZ ŚWIETNIE.
    I powiem Ci jeszcze że ten Harry mógłby się już zdecydować. Strona ''dobra czy ''zła''?? niech się w końcu zdecyduje. Myślę że pójdzie po mojej myśli ii Harry się zmieni na lepsze. Wspólne mieszkanie, ślub , dzieci. Ahhh.. jak ja uwielbiam te dobre zakończenia <3 I jeszcze Ci powiem... że dzisiaj w nocy śniła mi się ta historia. :D jejku.. co ja przeżyłam xD Dobra... no to jeszcze Ci powiem że nie mogę się doczekać następnych rozdziałów. Niecierpliwie na nie czekam kochana. Życzę weny. I powodzenia ;(
    Do następnego Aluś ;**

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonała Clary G